2015/06/27


Aloha Kochane! 
Wczoraj (jakby ktoś jeszcze nie wiedział) nadszedł dla większości uczniów dwumiesięczny okres wolności od szkolnych obowiązków, wczesnego wstawania, odrabiania lekcji, uczenia się do miliona sprawdzianów. W wakacje każdy powinien się zrelaksować razem ze swoją rodziną i znajomymi, nie musząc pamiętać o ważnych rzeczach, bo ich po prostu nie powinno być, nic nie powinno nas stresować. Ja moje wakacje uważam za całkowity spontan, ponieważ nigdzie nie wyjeżdżam, a bynajmniej o tym nie wiem. Obiło mi się jedynie o uszy wspaniałe miasto na śląsku, a mianowicie Wrocław, do którego możliwie, że też pojadę z moimi rodzicami. 
Te dwa miesiące według mnie należy poświęcić na rzeczy, które naprawdę chcemy zrobić, a nie te, które musimy, ponieważ w czasie roku szkolnego może zabraknąć już na to czasu. 





Co chcę zrobić w te wakacje? 
♥ napisać na kartce moje wakacyjne cele i mieć je wszystkie 1 września odhaczone
♥ pójść do wesołego miasteczka i wejść na wszystko, czego się bałam w dzieciństwie i boję się do teraz
♥ nie zmarnować ani jednej chwili
♥ opalić się
♥ robić nocki z przyjaciółmi
♥ często spotykać się ze znajomymi
♥ wyjechać gdzieś daleko od cywilizacji na parę dni
♥ być na dworze do późnej nocy
♥ spać pod namiotem
♥ robić ogniska
♥ więcej biegać, ćwiczyć
♥ jeść zdrowo, zero słodyczy
♥ obkleić całą ścianę zdjęciami z tych wakacji, z dzieciństwa, z przyjaciółmi, rodziną
♥ zmienić coś w sobie
♥ odnowić bloga i częściej dodawać posty
♥ mieć 62459763115 zdjęć z tegorocznych wakacji
♥ przeczytać do końca książkę w wolnej chwili
♥ obejrzeć wszystkie najstraszniejsze horrory (z kimś, bo sama się boję haha)
♥ dobrze się bawić, wracając czasami do dzieciństwa
♥ śmiać się często do łez
♥ przezwyciężyć wszystkie swoje lęki (do pająków, owadów, wysokości, itd.)
♥ zrobić wszystko to, co napisałam powyżej i jeszcze więcej







Planuję w najbliższym czasie zrobić specjalny zeszyt przeznaczony tylko i wyłącznie do moich wakacyjnych celów, który służyłby mi przez kilkanaście/dziesiąt lat. Chciałabym za 20 lat powspominać jakie dziwne rzeczy chciałam zrobić, i które rzeczywiście zrobiłam
Tak myślałam, aby dodawać Wam co parę tygodni zdjęcie tego zeszytu, żeby pokazać Wam ile rzeczy celów udało mi się już spełnić i zostały one odhaczone z mojej listy.
Dzisiaj możecie zobaczyć naprawdę ogromną ilość zdjęć z Gdyni, w której byłam ze znajomymi w czwartek. Powiem, że według mnie są oni bardzo fotogeniczni i zdjęcia z nimi wychodzą naprawdę super, hahah. Nie chciałam wstawić ich za dużo, jednak wszystkich łącznie było 638 i wybrałam tylko te najlepsze.
Życzę Wam najlepszych wakacji! Bezpiecznych, jednak takich, jakie Wy byście chcieli, aby one były. Czyli nie zawsze zgodne z prawem pewnie. 

bye!











2015/06/21


Heiika moje miśki!
Trzy dni temu, tj. 18 czerwca były moje urodziny. Będę musiała zmienić opis, ponieważ jestem już 15-latką, która przechodzi swój nieznośny na pewno dla rodziców okres dojrzewania. No ale każdy z nas to przechodził, więc i ja muszę. 
Przechodząc do tematu dzisiejszej notki, to może w skrócie przedstawię Wam sobotę, która bardzo spontanicznie stała się imprezą urodzinową. 


Ogólnie ze znajomymi mieliśmy pojechać do Gdyni na plażę. Jednak ze względu na deszczową pogodę i zapowiadane przez prognozę pogody burze (których ostatecznie nie było) zdecydowaliśmy, że wszyscy przyjdą do mnie. Niespodzianką dla mnie było to, że dostałam dwa prezenty + zabrali do mnie pełno (niezdrowego) jedzenia. U mnie zamówiliśmy jeszcze dwie duże pizze i tak się zrobiła impreza urodzinowa, która miała być właściwie zwykłą posiadówką czy jak to tam się inaczej nazywa. Około 21.00 mój tata odwiózł wszystkich do domu, a ja jeszcze poszłam do przyjaciółki, z którą mam okazję się widzieć co weekend tylko albo rzadziej ze względu na jej przeprowadzkę.
Dzisiaj po kościele pojechałam do dentysty, którą tak przy okazji jest moja ciocia i przeleżałam na fotelu ponad dwie godziny. Nienawidzę, gdy wiercą mi w zębach. W sumie zastanawiam się czy gastroskopia jest lepsza od tego. 




Gdy wróciłam mój tata zawiózł mnie do Weroniki, gdzie była już reszta znajomych i gadaliśmy głownie na skype z Leo z Hong Kongu, którego poznaliśmy wczoraj u mnie. Jest to też pewne wyzwanie dla nas, ponieważ uczymy się w ten sposób języka angielskiego, mimo, że raczej ze sobą piszemy, a mówimy tylko, gdy się nawzajem uczymy swoich języków.
Do domu wróciłam o 21.00 i zabrałam się za przenoszenie zdjęć na laptopa oraz pisanie tego posta w końcu, bo próbuję się za niego zabrać już od czwartku. No i może dobrze, że dopiero dzisiaj go piszę, bo trochę więcej się wydarzyło. Osoby, które dały mi prezent, z tego co wiem, czytają mojego bloga, także jeszcze raz bardzo mocno Wam dziękuję i pozdrawiam ♥.




2015/06/17


Każdy z nas ma chyba takie miejsce, do którego uwielbia przychodzić. To zaciszny zakątek, bardzo odległy od naszej rzeczywistości. Jesteśmy z dala od goniącego nas w kółko czasu, od nieprzyjemnych sytuacji, od szkoły, pracy, od wszystkiego co nam w życiu przeszkadza. Przychodzimy tam, by oczyścić nasz umysł, pomyśleć nad swoim życiem, przeglądać albumy ze zdjęciami, aby powspominać stare lata. Jest to miejsce, które pomaga nam się zrelaksować i wyciszyć.
Moim takim miejscem jest las. Chodzę nieznanymi ścieżkami, słuchając ulubionych piosenek na słuchawkach i układając przeróżne scenariusze, które chciałabym, aby zdarzyły się w moim życiu.




sweater - C&A

Macie też takie miejsce?:)

2015/06/13


Heyhey miśki
Dawno nie było już mix'u zdjęć i z racji tego, że sporo selfie (i nie tylko) się nazbierało w moim telefonie, postanowiłam zrobić mixa z maja i czerwca, czyli tak w skrócie pokazać Wam moje życie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

festyn z dziewczynami | kociaki znalazłyśmy z koleżanką



 huśtanie się na krześle, bo nudno XD; dzień otwarty w naszej szkole | zakupy

pewnie jak większość z Was, żyję już wakacjami i cieszę się, że mieszkam blisko tak cudownych miejsc 



 Lednica, pozdrawiam ludzi z 'free hugs' :D



2015/06/11


Heii heii :)
Wydaję mi się, że większość z nas uwielbia naleśniki. Jednak często są one ozdabiane przeróżnymi niezdrowymi, słodkimi rzeczami, jak nutella, posypka, bita śmietana, itp.
Jednak naleśnik powinien być choć trochę słodki. 

Składniki:

☻ dwa jajka
☻ proszek do pieczenia
☻ mleko
☻ truskawki
☻ cukier ksylitol


Sposób przygotowania:

Wrzuć do miski jajka, płaską łyżeczkę proszku do pieczenia, ok. 3 łyżeczki ksylitolu. Wymieszaj. Mleko dolewaj stopniowo, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Następnie pokrój 10 (możesz więcej lub mniej) truskawek w kosteczki i przesyp do ciasta. Ponownie wymieszaj. Ostatnim krokiem jest usmażenie naszych pancakes'ów, tak, aby się nie przypaliły, jak mi się to nie raz zdarzyło hahah.
I smacznego! :)








2015/06/01


Zosia jest Twoją najlepszą przyjaciółką. Znacie się bez granic, ufacie sobie bardzo i mówicie sobie wszystko. Nawet najbardziej krępujące i wstydliwe dla Ciebie rzeczy jesteś w stanie TYLKO jej powiedzieć. Gdy masz dołka zawsze Cię wspiera, ociera łzy, pociesza, nie pozwala Ci się załamywać. Zawsze znajdzie Twoje wyjście z tak już dramatycznej sytuacji i sprawi, że się uśmiechniesz. Ty robisz wobec niej dokładnie to samo. Macie do siebie szacunek. Nie pozwalasz ją nikomu obrażać, jak i ona Ciebie. To się najzwyczajniej nazywa przyjaźń.
Nagle dzieje się coś strasznego. Dowiadujesz się od osób trzecich, że Zosia przez cały czas wyzywała Cię za plecami, narzekała na czas spędzony z Tobą, próbowała z niewyjaśnionych przyczyn zniszczyć Ci życie rozpowiadając w szkole fałszywe informacje o Tobie. To najzwyczajniej nazywa się fałszywość.



Zauważyłam, że jest to dość duży problem w dzisiejszych czasach. Przykład jest oczywiście wymyślony w mojej głowie, aby łatwiej Wam było wyobrazić co mógłby czuć pokrzywdzony w takiej sytuacji człowiek. Choć wydaję mi się, że znacie chociaż jedną taką osobę jak wymyślona Zosia.
Często ludzie zachowujący się w ten sposób, poszukują po prostu wielu przyjaciół, z których na końcu powybierają tych najbardziej odpowiadających im, a resztę chamsko odrzucą i w dodatku są w stanie wymyślić zmyślone przez nich historie, aby wina nie zeszła na nich.
Niektórzy może mają po prostu taki niedosyt robienia komuś przykrości i wcale się nie martwią konsekwencjami jakie mogą ich czekać po odkryciu przez wszystkich prawdy. 
Jeszcze inni kumplują się tylko, aby tą osobę wykorzystać. Potrafią pokazać swój dobry charakter tylko wtedy, gdy czegoś chcą. Na przykład ściągnąć na sprawdzianie w szkole czy pożyczyć pieniądze, których jeszcze w dodatku wie, że nie oddadzą. 



Tacy ludzie dają nam naprawdę bardzo trudne lekcje, na które już nie chcemy dalej chodzić. Przynajmniej według mnie nie powinniśmy chcieć. Warto zawsze dawać drugą czy może nawet dziesiątą szansę, ale popatrzmy też na siebie i zastanówmy się, czy nie będziemy kolejny raz cierpieć przez taką osobę, która właściwie tylko się nami bawi. A jeśli sami tego nie zauważamy i mówią to nasze inne przyjaciółki, że "Zosia" Cię tylko wykorzystuje i nie jest Twoją prawdziwą przyjaciółką, to bierzmy również ich zdanie pod uwagę, bo takie osoby zamykają nam często oczy i gdy już jest za późno dopiero nam je otwierają i zamiast ujrzenia cudownego prezentu jakim jest prawdziwa przyjaźń, nie widzimy nic, bo nawet ta osoba nas zostawiła.
Kiedyś przeczytałam taki cytat, który ma w sobie naprawdę dużo prawdy:
"Fałszywość to taki potwór, który ma nogi krótsze niż kłamstwo, ale znacznie szybciej biega"
Wszystko się zgadza. "Kłamstwo ma krótkie nogi", co oznacza, że w szybkim czasie dana osoba się o tym kłamstwie dowie, a fałszywość wydaję mi się jest dużo trudniej opanować, żeby nikt się o tym nie dowiedział, ale jednak bardzo długo może się ona ciągnąć.