2015/08/24


Koniec wychodzenia do 22.00(+), koniec spania do której godziny się chce, koniec spędzania całego dnia na dworze, koniec robienia tego, czego się chce, koniec mówienia, że ma się na wszystko czas...
Koniec wakacji.
Aż trudno mi jest o tym pisać. Te dwa miesiące błyskawicznie mi zleciały. Czuję jakby był początek lipca i dopiero się zaczęła ta wyczekiwana przez prawie wszystkich uczniów przerwa od nauki. 
Mimo, że w te wakacje raczej nie odpoczęłam, ponieważ moje nogi codziennie gdzieś wędrowały, to zaliczam je do najlepszych, pod wieloma względami. Nie wyjechałam nigdzie dalej, nie licząc Wrocławia, z którego zdjęcia dodam niedługo tutaj. Spędziłam tam zaledwie dwa dni. Wystarczyło, aby się dokochać w tym cudownym mieście, bo już wcześniej byłam w nim zakochana. 
Ciągle dopisuje moje cele na te wakacje i aktualnie zostało mi ich siedem. W sumie jest to dla tylko siedem, jednak każde z nich wymaga trochę czasu, a raczej pracy. Czasu mam zawsze na wszystko, tak mówię. Jednak patrząc na to z innej strony - mój grafik jest napięty, nawet w wakacje, ale o to mi chodziło. Nie chciałam zmarnować ani jeden chwili, tylko nimi żyć, czyli carpe diem kochani.
Niedawno odnawiałam mojego bloga i chyba muszę się znowu za to wziąć, ponieważ znudził mi się ten design i to bardzo. Blog potrzebuje jakiejś zmiany i to najlepiej bardzo dużej. Oprócz tego, że był to mój plan na wakacje, to i tak lepiej teraz to zrobić, bo potem mogę mieć problem z postami, żeby pojawiały się w miarę regularnie. 
Będę musiała w tym tygodniu też pójść i wywołać wszystkie zdjęcia z wakacji. Planowałam zrobić sobie kolaż na ścianie w pokoju. Czekałam na wakacje, żeby mieć na to więcej czasu, jakby mi się np. nudziło, jednak nudy nie było w ogóle praktycznie. I został na to tylko tydzień, bo wątpię, że w czasie roku szkolnego będzie mi się chciało w takie coś bawić. 
Naprawdę, nie wyobrażam sobie chodzenia do szkoły. Tak bardzo się odzwyczaiłam od niej, że chciałabym jeszcze chociaż miesiąc wakacji. Tym bardziej jak pomyślę o sprawdzianie z historii już w drugim tygodniu szkoły, ehh. Dobra, koniec marudzenia, takie jest życie i trzeba na nie patrzeć tylko z pozytywnej strony i dostrzegać tylko te dobre rzeczy. W końcu będę miała swoich przyjaciół wszystkich na miejscu, w szkole i będę mieć więcej czasu na inne rzeczy. Jednak w tym roku też muszę wziąć się porządnie do nauki, żeby dostać się do dobrego liceum za rok. Tak się teraz zastanawiam... jak będę wyglądać za rok haha. Nie wyobrażam siebie w ogóle jako licealistkę. To tak poważnie brzmi.









2015/08/23

Witam Was bardzo radośnie już po festiwalu kolorów, przebrana, umyta i przede wszystkim spełniona. Kolejny cel na te wakacje został odhaczony. 
Wczoraj z Karoliną pojechałyśmy do Gdańska, nie wiedząc dokładnie gdzie się znajduje ta impreza. Przy okazji spóźniłyśmy się na pociąg. Na całe szczęście dużo nas nie ominęło i zdążyłyśmy na drugi wyrzut kolorowych proszków, które sprzedawali na samym początku. 
Z osób, które występowały na scenie znałam tylko Mesajah, muzyka reggae nigdy nie była moją ulubioną, ale przy niej zawsze pojawia się uśmiech na mojej twarzy. O dziwo znałam niektóre jego piosenki, tj.:

Po jego występie jego piosenki dominują w moich uszach. Nie wierzę jak szybko zmienia mi się gust muzyczny, kiedyś tylko pop, potem rock, jeszcze niedawno disco polo haha, rap też był, teraz kolej na reggae? Może, ale wątpię, że na długo. 
Na sam koniec przyszło dwoje Dj-ów(?), prowadzenie tego sprzętu i zagadywanie do nas, do publiczności podobało nam się bardziej u Dj-a Dona. Ale i u tego, i u Dj-a Late at Night bawiłyśmy się super, czego świadczą z pewnością bolące nas potem nogi i ręce od skakania i machania haha. 
Festiwal skończył się o godzinie 21.00, tak więc ludzie zaczęli się rozchodzić na dworzec, do domów, a inni jeszcze do klubów. Ci, którzy wzięli udział w tej imprezie mieli darmowy wstęp do klubu, w którym prowadził muzykę Dj Dan. Jednak nazwy nie pamiętam.
W domu byłyśmy około 23.00. Mam nadzieję, że za rok też zorganizują ten czy podobny festiwal w Trójmieście. Im więcej takich imprez tym lepiej, z pewnością łączą ludzi i dają dużo zabawy i radości.





2015/08/17


Hejka, pominę od razu fakt, iż nie było mnie tu ponad dwa tygodnie, bo to jest u mnie ostatnio regularność, jeśli chodzi o bloga. Chyba naprawdę muszę to zmienić. Ale wróciłam za to dużo bardziej zmotywowana do pracy nad postami. Zostały dwa tygodnie, a ja z mojej listy celów na tegoroczne wakacje nie odhaczyłam jeszcze poprawy w blogowaniu. Trzeba to zmienić.

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić przepisem na racuchy owsiane. Nie musicie się bać jak nie lubicie takich potraw, ponieważ płatków owsianych właściwie tu nie czuć. 

Składniki:



☻50 g płatków owsianych
☻ 80 g mąki pszennej
☻ 2 jaja (które zapomniałam położyć wyżej na zdjęciu haha)
☻ 2 łyżeczki miodu 
☻ 200 g borówek amerykańskich lub jagód
☻ (czubata) łyżeczka proszku do pieczenia
☻ banan, jagody goji

Sposób przygotowania:
Płatki zmiksuj blenderem i przesyp do miski. Dodaj mąkę, 2 jaja, miód oraz proszek do pieczenia. Miksuj przez ok. 2-3 min. Następnie wsyp borówki i przemieszaj łyżką. Smaż nie za duże porcje na wolnym ogni, póki się nie zarumienią. Możesz udekorować je plastrami banana i posypać jagodami goji.


Smacznego!





 Ciekawostka: pięć takich racuszków to 200 kcal tylko, a są bardzo sycące, więc z pewnością się najecie. Idealne danie dla osób prowadzących dietę.

2015/08/04


Czeeść! W końcu zabrałam się za ten post. Musiałam najpierw zebrać wystarczającą ilość zdjęć, które naprawdę mi się podobają, jednak w gruncie rzeczy jestem dopiero początkująca, jeśli chodzi o trudniejsze opcje w mojej lustrzance. 
Zdjęcia uwielbiałam robić zawsze, od selfiaków do "profesjonalnych" sesji. Zaczęłam się nawet zastanawiać czy może w przyszłości tak właśnie nie dorabiać, gdybym się w tych zawodzie podszkoliła trochę. Mogłoby coś z tego wyjść chyba.
Robiąc komuś zdjęcia ustawiam w różnych pozycjach, poprawiam cały czas wszystko, co mi się nie podoba, angażuję się w to bardzo mocno. Chciałabym, że oprócz tego, że mi się zdjęcie podoba, podobało się również osobie, której robię to zdjęcie. Dlatego na samym początku zawsze się pytam osoby jakiego typu lubi zdjęcia, co ma być najbardziej widoczne, czy woli u siebie pozycje siedzącą czy stojącą, itd. Niby mało istotne rzeczy, jednak wolę wziąć je pod uwagę.
Też lubicie robić zdjęcia?
Tu macie parę moich bardzo amatorskich :).























Do następnej, xoxo Miśki!

2015/08/02


Heiika misie. 
Za nami już połowa wakacji, a ja dalej nie przekroczyłam granicy mojego województwa (nie licząc ślubu w Bydgoszczy). Od piątku jestem u mojej siostry i cały weekend spędziłyśmy w Sopocie na dog games'ach. Niestety moja siostra musiała zrezygnować z udziału, a mój pies raczej się nie nadaje, choć myślałam o rozpoczęciu trenowania flyball'a ze Sky'em, ponieważ szybkością nie gardzi haha.
Oprócz flyball'a było również agility i występy z frisbee. Szczerze mówiąc aż tak bardzo mnie do tego wszystkiego nie ciągnie, ale chętnie bym wróciła po kolejny zielony koktajl haha. Tylko następnym razem bez mojego psa, ponieważ wyjście z nim do miejsca gdzie jest tak dużo rowerów grozi mi straceniem ręki, a jego głosu (pies ma głos? XD chodzi o szczekanie haha).
U mojej siostry zostaje do piątku. Cieszę się, że zawsze w wakacje na tak długo do niej jadę, ponieważ tu mam swój spokój. Jednak z drugiej strony nie mogę się doczekać, gdy zobaczę się z przyjaciółmi znowu. 
Tak ps. Na mojej wakacyjnej liście celów jest coraz więcej haczyków, co oznacza, że bardzo mało mi zostało rzeczy do zrobienia z czego się bardzo cieszę :).
Do zobaczenia w następnym poście, xoxo