2015/09/30

30/09/15

Hej misie, dziś trochę odskoczę od serii back to school, ponieważ dawno nie pisałam co u mnie. 
Zacznę może od tego, że będę musiała sobie odpuścić jogging do końca października, a potem najprawdopodobniej współpracować ze stabilizatorami. Pierwszy raz w życiu tydzień temu na rajdzie skręciłam sobie kostkę, którą po 3 dniach włożyli mi w gips, a przed wczoraj spadłam ze schodów, skręcając sobie drugą kostkę. Nie wiem czy krąży teraz nade mną jakiś pech, ale uświadomiłam sobie, że powinnam zacząć dbać o swoje zdrowie, bo dotychczas raczej tego nie robiłam i może mnie dopiero teraz spotkała za to kara? W każdym razie w piątek ściągają mi już gips. Do szkoły nie chodzę, bo jedynym wyjściem byłoby posadzenie mnie na wózek chyba, żeby nie przeciążać nóg, a w to nie chcę mi się bawić. Już wystarczająco czuję się jakbym była niepełnosprawna. W domu jednak chodzę normalnie, powiedzmy. Tyle, że dużo bardziej ostrożnie.
Także w tym tygodniu odpoczywam i regeneruję się, bo kolejny raz skręconej kostki nie mam ochoty mieć, a chorować raczej nie choruję, także czeka mnie od przyszłego tygodnia dużo pracy i nauki.
Szkołę jako tako ogarniam, w sumie w domu mam dużo czasu, bo lekcje odrabiam w szkole na innych lekcjach lub gdy mam okienko. Także ewentualnie w domu uczę się. 
Mój kochany chłopak przychodził do mnie prawie codziennie ze względu, że ja nie za bardzo mogę wychodzić na dwór i dwa razy zostałam obdarowana kwiatkami. Naprawdę dobrze jest mieć kogoś tak bliskiego i kochanego. 
Ostatnio również zaczęłam w kółko słuchać paru piosenek:















Mam nadzieję, że uda mi się w pt. zrobić zdjęcia i dodać tu kolejnego posta, którego już mam napisane. Tylko zdjęć brak, a mój gips jest jeszcze mniej fotogeniczny ode mnie hah, Do następnej Kochane, xoxo



Chciałabym polecić bardzo blogi moich dwóch przyjaciółek :).
http://honia1810.blogspot.com - Honoraty
http://yelloow-book.blogspot.com - Izy

Oraz kanał mojego kolegi Dawida
https://www.youtube.com/channel/UCaSQp0_ilNopwxf2qKuqGkg/videos

2015/09/27


Dzisiaj przyszłam do Was z kolejnym pomysłem na zdrowy posiłek, raczej śniadanie lub kolacje.
Są tą płatki z owocami i jogurtem naturalnym. Warto jest wiedzieć, co się je i jeść rzeczywiście zdrowo. Nasz organizm potrzebuję wielu witamin. Do tego posiłku dodałam kiwi, pół banana oraz garść borówek amerykańskich. Czemu akurat te? Oprócz tego, że pasują do siebie, ponieważ banan z kiwi znieczulają smak nieco kwaśnych borówek, to wszystkie te owoce mają dużo właściwości i dlatego zaleca się je często spożywać:

☻ KIWI: kiwi jest bardzo wzbogacone w potas, który obniża nam ciśnienie (idealny owoc dla osób z nadciśnieniem), hamuje sklejanie się płytek krwi, co zapobiega zakrzepom jej. Chroni przed uszkodzeniami DNA, które mogą prowadzić do rozwoju nowotworów.
Kiwi zawiera dużo witaminy C, która wzmacnia nasz organizm w walce z przeziębieniem. Również posiada witaminy: B6, B9 (kwas foliowy), A, E i K.
Owoc ten poprawia nasz wzrok, chroni przed rozwojem zaćmy. Jest zalecany dla osób odchudzających się, ponieważ ma pozytywny wpływ na przemianę materii. Ma dużą zawartość błonnika.
61 kcal / 100 g

☻ BANAN: banany również są bardzo wzbogacone w potas, obniżający ciśnienie i wspomagający pracę mięśni. W tych owocach zawarta jest duża ilość pektyn (rodzaju błonnika), która obniża poziom cholesterolu we krwi. Posiadają one te same witaminy, co kiwi.
Osoby chorujące na cukrzyce nie powinni spożywać bananów ze względu na wysoki indeks glikemiczny, czyli gwałtowny wzrost poziomu cukru we krwi.
Chronią one jednak przed wirusem HIV, można je włączyć do diety zmagającej się z wrzodami. Owoce te są również bardzo dobre na wzdęcia i niestrawność.
Osoby, które prowadzą dietę odchudzającą powinny zrezygnować z częstego spożywania bananów, ponieważ są mają one dużo kalorii.
89 kcal / 100 g

☻ BORÓWKI: zawierają witaminy A, B, C, E, PP, bardzo dużą ilość antyoksydantów. Owoce są idealnym produktem dietetycznym ze względu na duże wartości odżywcze oraz niską kaloryczność. Poprawiają nasz wzrok, pomagają w trawieniu, w walce z miażdżycą. Spożywanie borówek amerykańskich chroni przed wieloma nowotworami. Błonnik zawarty w tych owocach bierze udział w usuwaniu z organizmu toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Obniża także poziom złego cholesterolu, a zwiększa poziom dobrego, oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca.
Borówki opóźniają proces starzenia się, dlatego też osoby, które regularnie i często spożywają te owoce mają lepszą pamięć i kondycje fizyczną.
37 kcal / 100 g

☻ JOGURT NATURALNY: jest łatwiej strawny niż mleko oraz wzbogacony w białko i wapń (który wzmacnia kości i chroni przed próchnicą zębów), zmniejsza poziom cholesterolu we krwi i wzmacnia odporność.
60 kcal / 100 g

PŁATKI PSZENNE: są bogate w białko, błonnik oraz witaminy z grupy B.
351 kcal / 100 g

Cały posiłek: około 200 kcal

Sposób przygotowania: Na dno miski wlewamy jogurt naturalny, posypujemy płatkami, a następnie wybranymi przez nas owocami. Ja proponuję te wymienione dzisiaj :). Poniżej jest pokazana mała porcja tego posiłku. Wystarczy wszystko pomnożyć razy 2, a powinniście się najeść do syta :).
Smacznego i do kolejnej notki! xoxo







2015/09/26

Hei people!
No i dzisiaj nadeszła pora na klasę trzecią. Powiem, że nie jest łatwo. Z tego, co wiem, to każde gimnazjum inaczej przygotowuje uczniów do egzaminów gimnazjalnych. U nas są konsultacje z prawie wszystkich przedmiotów, z większości obowiązkowe, czyli takie darmowe, szkolne korepetycje, na których robimy testy i przypominamy sobie cały materiał z gimnazjum. Zajęcia te zabierają dużo czasu, ale nie żałuje, ponieważ tym sposobem nie będę musiała tyle czasu poświęcać w domu na naukę potem. Nauczyciele zasypują nas sprawdzającymi naszą wiedzę kartkówkami, z których ja osobiście się bardzo cieszę, bo wiem, że takie proste kartkówki mogą bardzo poprawić ocenę na koniec semestru, gdy ze sprawdzianów bądź prac klasowych poszło nam gorzej. Także póki co z nauką jest ciężko, ale nie narzekam aż tak, bo nie mam dużego problemu z zapamiętywaniem i często uczę się na przerwach czy innych lekcjach, lekcje również odrabiam raczej w szkole, aby potem mieć czas na bieganie, spacery ze Sky'em, naukę, ćwiczenia, no i spotykanie się z moim chłopakiem. 
Spanie póki co wychodzi mi też dobrze, ponieważ zasypiam przeważnie około 22.00-23.30, a nie jak w drugiej klasie ok. 2.00 w nocy haha.
Mam nadzieję, że jak przeczytaliście moją opinię na temat całego gimnazjum ( KL.1 || KL.2 ), to zamiast uczyć się może na podobnych swoich błędach, nauczycie się na moich i będziecie wiedzieć czego jest lepiej nie robić w gimnazjum i na co zwracać szczególną uwagę. Pewnie na koniec trzeciej klasy dodam post jak wyglądał ten rok i jak go oceniam, ale na razie za dużo nie mogę powiedzieć.
Kisski, xoxo




2015/09/25


Dziś jak obiecałam we wczorajszym poście opiszę moją drugą klasę, związane z nią problemy i to przed czym mogę ostrzec drugoklasistów.
Przed drugą klasą wiele osób mnie ostrzegało. Prawie cały rok przeżyłam w wielkim trudem, był to trudny bardzo dla mnie czas z różnych powodów. Prawie wszystko nowe do nauczenia, przyswojenia o większości rzeczach pierwszy raz czytałam w życiu albo w ogóle nie czytałam tego, bo dopadł mnie po prostu leń, niechęć do wszystkiego w sumie. Teraz się zastanawiam czemu tak narzekałam na brak czasu, itp., skoro przestałam się uczyć, przestałam biegać, ćwiczyć, w sumie nie robiłam nic. Jednak nie cała druga klasa była taka czarna-biała. Wtedy poznałam się bardziej z wieloma moimi przyjaciółmi, z którymi trzymam się do dziś i dalej sobie nawzajem pomagamy. Na wiosnę "obudziłam się", bojąc się o to, iż mogę sobie tylko pomarzyć o czerwonym pasku na świadectwie. Bardzo się starałam, wkuwałam non stop, zaczęłam poprawiać oceny i mimo, że udało mi się przez 2 miesiące uzbierać trochę lepszych ocen, to należy pamiętać, że najlepiej uczyć się od samego początku, zwłaszcza w drugiej klasie gimnazjum, kiedy jest tyle nowego materiału. Bo (prawie) wszystko opiera się na podstawach i wcześniejszych tematach. Nie umiesz tego, co było wcześniej - nie nauczysz się tego, co jest teraz. Tego nauczyła mnie druga klasa, kiedy dostałam świadectwo ze średnią o 8 dziesiątych niższą niż w pierwszej klasie, a to jest dość znacząca różnica.
Jutro napiszę moje pierwsze wrażenia związane z trzecią klasą.
Ps: Chciałabym podziękować Wam za 400 obserwatorów, w tym roku nie spisałam się, jeśli chodzi o blogowanie, ale cały czas uczę się być zorganizowaną i rozplanowywać sobie dzień, żeby starczyło mi czasu na wszystko.
Do jutra Misie, xoxo



sweather - rynek miejski | shorts - sinsay | shoes - ecco



2015/09/24


Znowu długo notki nie było, ale nie będę się usprawiedliwiać, bo to chyba nie ma sensu już. Między innymi o tym jest dzisiejszy post.
Jak wspominam pierwszą i drugą klasę? I jak zaczęła się u mnie klasa trzecia?
Powiem szczerze, że gimnazjum spędziłam dużo lepiej niż podstawówkę. Mówię tu tylko o pierwszej i drugiej klasie. Co przyniesie trzecia? - jeszcze nie wiem, ale myślę, że najgorzej też nie będzie. 


Mój pierwszy tydzień w nowej szkole wydaję mi się, że był jakieś 10 lat temu. Wszyscy się ze sobą poznawali. Nie miałam najgorzej, bo szłam do klasy z przyjaciółką, a już w wakacje zaczęłam poznawać ludzi, z którymi będę szła do klasy lub byli oni z równoległych klas. Z jednej strony bardzo się cieszę, że nikt z poprzedniej klasy nie wybrał tego gimnazjum. Miałam szansę zacząć wszystko od nowa. Nie chodzi o to, że się zmieniłam bardzo, chociaż to też mogę tu napisać, ale to stopniowo się działo, przez te całe dwa lata. Po prostu różne sytuacje w podstawówce nauczyły mnie czego nie powtarzać w gimnazjum i najlepiej już nigdy w życiu. 
Z chęcią wróciłabym do pierwszej klasy. Materiał był nieco trudniejszy niż w poprzednich klasach, ale i tak wszystko było dużo prostsze niż w drugiej klasie i można powiedzieć, że było to powtórzenie podstawówki z nielicznymi nowymi informacjami. Najważniejsze było i dalej jest pierwsze wrażenie u nauczycieli. Starsi bez przerwy mi to wypominali, żebym nie podpadała nauczycielom, robiła, co mówią, odrabiała zadania domowe, uczyła się (przez pierwszy miesiąc/dwa haha). Dla mnie nie był to większy problem, ponieważ ja nie lubię, gdy są jakieś afery czy pretensje do mnie. Nigdy nie lubiłam być w centrum uwagi. Gimnazjum podniosło moją pewność siebie bardzo wysoko, ale wciąż jestem nieśmiałą dziewczyną, która woli siedzieć cicho.
Średnią na świadectwie w pierwszej klasie miałam według mnie dobrą, chociaż pamiętam, że nie odpowiadała mi całkowicie jeszcze dwa lata temu. Obecnie nie wiem co bym dała, żeby mieć taką w tym roku. W każdym razie udało mi się mieć pasek. 
Postanowiłam, że o klasie drugiej i trzeciej napiszę w oddzielnych postach, które będą pojawiały się dzień po dniu, bo dość sporo tego wyszło jak na jedną notkę. Także moją rozprawkę o drugiej klasie będziecie mogli przeczytać jutro, a o trzeciej w sobotę :).
Do następnej, xoxo

 jacket - sinsay | t-shirt - house | trousers - butik miejscowy

2015/09/13

11/09/2015

Hejka misie,
Już 11 wrzesień, a ja dopiero teraz daję radę coś tu napisać. Nie ukrywam, chodzę zmęczona i zaczęłam częściej pić kawę. Na szczęście udało mi się już wejść w tryb szkolny i zasypiać ok. 22.00, także mój umysł pozostaje w spoczynku przeważnie około 8h, a nie jak przez prawie całą drugą klasę - tylko 3-4h. No i właśnie o tym będzie post. Jak sobie ułatwić naukę i życie w czasie szkoły, zwłaszcza w trzeciej klasie gimnazjum lub w szkole ponadgimnazjalnej, kiedy ma się trochę więcej szkolnych obowiązków.




1. Pierwszą rzeczą, tak jak wyżej napisałam, jest dostarczenie naszemu organizmowi odpowiedniej ilości snu, jedzenia (witamin), wody. Ja sama mogę potwierdzić różnicę między pierwszą a drugą klasą, czy drugą a trzecią. Cztery godziny snu codziennie nie jest dobrym planem, gdy następnego dnia jest ważny sprawdzian czy nawet zwyczajne lekcje. Nie jesteśmy już małymi dziećmi, jednak człowiek w naszym wieku powinien spać 8-9h. 
Dużo nastolatek ma kompleksy związane ze swoim wyglądem, figurą. O tym zamierzam zrobić osobną notkę tutaj, ale pamiętajcie, że organizm potrzebuje odpowiedniej ilości witamin i kalorii dziennie. Dietę można zawsze prowadzić, ale należy pamiętać o tym, by była prowadzona rozsądnie, aby potem nie popaść w anoreksję lub bulimię, która często staje się przyjaciółką (głównie) dziewczyn w moim wieku.

2. Nie nakładaj na siebie zbyt wielu obowiązków. Nawet jeśli masz zapał, motywację, aby zapisać się kilka kół dodatkowych, basen, siłownie, wiesz, że musisz psa wyprowadzać, masz może też bloga + obowiązkowa nauka, to uwierz, że to raczej nie wyjdzie na dłuższą metę. Zacznij od najważniejszych rzeczy, które na pewno będziesz musiała zrobić. Potem stopniowo dokładaj sobie coraz mniej ważne obowiązki, myśląc rozsądnie przy tym, czy na pewno dasz radę sobie z wszystkim.
Gdy za dużo weźmiesz na swoje barki, możesz tego nie unieść, a wtedy zaczną się problemy z  Twoim umysłem przez przemęczenie. 

3. Staraj się od czasu do czasu po szkole wychodzić ze znajomymi i spędzać z nimi weekendy. Mimo, że widzicie się może na co dzień w szkole, to jednak głośne przerwy, to nie to samo, co spacer po lesie czy nawet mieście, gdzie na spokojnie możecie porozmawiać ze sobą. Jednak też piszę tu o rozrywce. Gdy dostaniesz zaproszenie na ognisko, póki jest jeszcze w miarę ciepło, do kogoś na urodziny, kręgle, cokolwiek. Zgadzaj się, gdy tylko Ci pasuje dany dzień. Nawet jak Ci się nie chcę. Tam, gdzie najbardziej nie masz ochoty iść, tam będziesz się najlepiej bawiła :).



4. Ułatw sobie naukę poprzez różne sposoby. O tym będzie też osobny post, za parę dni. Chodzi mi np. o podkreślanie tekstu, przylepianie kolorowych kartek do ważnych tematów, systematyczne uczenie się, nie odstawianie zad.dom. na później., podzielenie sobie ilości stron każdego dnia na czytanie lektury i wiele, wiele innych, o których się rozpiszę w następnej notce.


5. Kup sobie kalendarz w formie zeszytu i zapisuj tam wszystkie sprawdziany, plany na następne dni, wyjścia, wszystko. Ułóż swój plan dni w tygodniu, abyś zdążyła wszystko zrobić i wyjść na tym korzystnie, tzn. abyś pogodziła szkolne obowiązkami z obowiązkami domowymi + z czasem wolnym poświęconym na przyjemności.
Ja zrobiłam sobie dodatkowo oddzielny zeszyt poświęcony blogowi. Uporządkowuje sobie w nim wszystko i rozplanowuje dokładnie każdy post. Zapisuję pomysły jakie mi przyjdą do głowy, dzięki którym później wszystko łatwo mi się robi.




Chcę się trochę wziąć w garść z blogiem, a zwłaszcza z serią back to school w tym roku, bo rok temu nie wyszło zbyt dobrze. Planuję, aby posty pojawiały się co dwa dni z tej serii, do końca września. Jednak czasami będę też dodawać normalne notki, które będą się splatać z tą serią. Mam nadzieję, że mój plan się uda, ponieważ w tygodniu mam naprawdę bardzo mało czasu w domu. Nie chcę narzekać, bo zawsze może być gorzej, a plan lekcji mam w miarę okej, większość zad.dom. staram się odrabiać na mniej ważnych lekcjach hah, po szkole się tylko uczę, idę biegać z psem i prawie codziennie widuję się z Fabianem. Cieszę się, że mimo szkoły dajemy radę się tak często spotykać.
Zawsze, gdy nie piszę do Was dłużej, to zauważyłam, że się strasznie rozpisuję. Jednak nie chcę, aby posty wyglądały tak jak ostatnia para czystych spodni, które zostały ubrudzone, ale i tak muszę je ubrać, bo nie mam żadnych innych. Tylko wolę poczekać, aż wypiorą się wszystkie i wybiorę sobie te najładniejsze i je ubiorę (opublikuję dopiero wtedy post). Mam nadzieję, że zrozumiałyście moje porównanie haha. 

Do następnego, xoxo

2015/09/01


Czy tylko ja nie mogę uwierzyć, że nadszedł koniec wakacji? Czuję się, jakbym miała przed sobą kolejny tydzień czy nawet miesiąc jeszcze tego wspaniałego leniuchowania. Chociaż właściwie nie odpoczęłam w te wakacje ani trochę. Jedynie zregenerowałam mój umysł, który był wyczerpany przez całoroczne problemy. Mam nadzieję, że ten rok szkolny będzie równie miły jak tegoroczne wakacje. Będę miała trochę więcej na głowie, ponieważ oprócz lekcji zobowiązana jestem chodzić na kilka godzin konsultacji. Jednak plan zajęć jest w miarę okej, patrząc tylko na to o której codziennie kończę. 
Wracając do tematu 'koniec wakacji' chciałabym napisać, że nie udało mi się wszystkich celów spełnić , ale te najważniejsze zostały odhaczone. 3/20 nie zrobiłam, więc jest okej, tym bardziej, że spokojnie mogę je zrobić w czasie roku szkolnego. 
Mimo to mogę powiedzieć, że były to najlepsze wakacje w moim życiu! Nie zmarnowałam ani jednej chwili, przeważnie wychodziłam z domu po śniadaniu czy nawet odpuszczając sobie je, a wracałam ok. 21-22. W tym roku byłam tylko tydzień u mojej siostry, bo zazwyczaj spędzałam tam dwa, trzy razy więcej czasu, ale nadrabiałam to nockami z przyjaciółmi, których było znacznie więcej niż w poprzednie wakacje. Poznałam baaardzo dużo nowych osób, wspaniałych osób, z którymi ciężko będzie mi się rozstać, a bynajmniej ograniczyć kontakt. No i najważniejsza chyba rzecz, z którą chciałam trochę poczekać tutaj. Żartowałam przed wakacjami z przyjaciółką, że chciałabym się zakochać w te wakacje. No i to właśnie się stało. Poznałam najbardziej kochanego chłopaka na świecie, z którym jestem już 3 tygodnie. To znaczy tylko 3 tygodnie haha. Fabian stał się dla mnie najważniejszą osobą. Mimo, że jesteśmy z innych miast to widujemy się prawie codziennie i mam nadzieję, że szkoła bardzo tego nie zmieni. Może kiedyś trochę więcej Wam o nim opowiem, ale na razie tyle chyba wystarczy.
Tu macie trochę zdjęć z tych cudownych wakacji, oby szybko do następnych! ♥ I życzę Wam dużo sukcesów i bardzo dobrych ocen w następnej klasie, powodzenia! :)