2015/10/31


Każdy chyba zna osoby, które można nazwać złym towarzystwem. Są one w każdej szkole i są różnie nazywani. Patola, nierozgarnięci, zwracający na siebie uwagę, itp., itd.
Często nauczyciele czy inni znajomi ostrzegają nas, abyśmy się trzymali z daleka od pewnych osób. Zastanawiamy się czemu. Gdy całkiem przypadkowo poznajemy te niewłaściwe osoby, zaczynamy utrzymywać z nimi coraz lepszy kontakt. Zachęcają nas do różnych rzeczy, tj. palenie papierosów, picie alkoholu, zażywanie narkotyków, wciąganie jakichś świństw, wagary. Na początku się nie zgadzamy, ale potem zmieniamy zdanie z obawy przed wyrzuceniem z "paczki", jakimiś groźbami czy po prostu chcemy pokazać, że jesteśmy odważni i nie boimy się konsekwencji. Teraz pytanie czy to jest odwaga? Według mnie nie, wręcz przeciwnie - strach, nazwałabym to tchórzostwem. Nie należy się tego wstydzić. Lęk przed groźbami czy szantażem, jeśli rzeczywiście mają miejsce takie rzeczy, to przecież nic dziwnego. Należy o tym szybko powiedzieć swoim rodzicom. Jednak, gdy się boimy lub wstydzimy drugą opcja jest powiedzenie o tym nauczycielowi w szkole czy pedagogowi.
Oczywiście najlepiej, jeśli od razu, na samym początku pokażemy swoją asertywność i nie będziemy zgadzać się na nie zbyt fajne i niezgodne z prawem propozycje. Ale jednak czasem, zwłaszcza w gimnazjum uczniowie są ciekawi innego życia, może ciekawszego, chcą spróbować czegoś nowego, niekoniecznie zdrowego dla naszego organizmu. Trudno bardzo jest się oduzależnić od papierosów, alkoholu czy innych używek, dlatego należy pamiętać, aby nie przesadzać i wszystko robić ze zdrowym rozsądkiem. Nic z wymienionych powyżej uzależnień nie jest zdrowe, jednak nie zawsze osoby, które palą lub piją tylko na imprezach są złym towarzystwem. Wszystko jest naturalne, póki nie staje się to uzależnieniem i nadmiernością w naszym życiu. Gdy widzimy osobę, który jest z papierosem w ustach, nie możemy oceniać jej z góry. Ten człowiek może bardzo żałować, że skusił się na to w przeszłości, uzależnił i nie potrafi teraz bez tego żyć. Żaden człowiek nie jest idealny, ale jeśli żałuję złych rzeczy, to nie jest na pewno złym towarzystwem tylko doświadczonym "nauczycielem".




jacket - sinsay || sweater - pepco || trousers - H&M || bag - chińczyk

2015/10/29

29/10/15

Magda jest na liście osób, które mają mieć ratunkowe leczenie w USA, jednak, żeby w ogóle doszło do tego leczenia musi ona przejść kosztowną, nierefundowaną przez NFZ, chemioterapię, której koszt wynosi nawet 20-30 tysięcy miesięcznie. Koszt całego leczenia to aż 800 tysięcy złoty. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, żeby jakakolwiek rodzina była w stanie pokryć taki koszt samodzielnie, dlatego trzeba zrobić co w naszej mocy, żeby pomóc Magdzie.

Część z Was może posiadać konta w banku czyli mieć możliwość przesłania datków dla Magdy. Ma ona otwarte konto przez fundację, więc jeśli ktoś z Was jest w stanie wpłacić chociaż kilka złoty, to ja, Magda i jej rodzina bylibyśmy bardzo, bardzo wdzięczni. Pamiętajcie, że dla Was to jest niekupienie sobie zestawu w KFC lub nowej bluzki, a jej może to uratować życie.

Możecie porozmawiać również z rodzicami, może oni chcieliby wpłacić jakąś większą sumkę. 
Za każdą złotówkę niezmiernie dziękuję! To wydaje się mało i wiele osób może pomyśleć, że jeśli nie wpłaci takiej małej sumki to nic się nie stanie, ale jeśli pomyśli tak kilkaset osób... to zobaczcie ile pieniędzy przepadło.

Poniżej podaję numer konta Fundacji Podaruj Mi Życie, na który można dokonywać wpłat dla Magdy, KONIECZNIE Z DOPISKIEMdla Magdy Kamińskiej

Fundacja Podaruj Mi Życie
ul. Chrzanowskiego 45/1
80-278 Gdańsk
tel. 696 036 230
mBank
nr konta 98 1140 2017 0000 4502 1289 9933

Byłabym niezmiernie wdzięczna za przekazanie tego posta dalej- do swoich znajomych, na Facebooku, swoim blogu, asku, gdziekolwiek, żeby zobaczyła to większa ilość osób.
Nie bądźmy obojętni. Razem możemy zdziałać naprawdę wiele! Liczę na Waszą pomoc!

Jest to post informacyjny, dlatego też została wyłączona opcja komentowania. 

2015/10/13


W końcu mam czas tu napisać. Nie miałam zielonego pojęcia o czym mógłby być post, a zupełnie zapomniałam o ulubieńcach. Jednak to nic dziwnego, bo pojawiają się oni na moim blogu bardzo rzadko. W tym roku chcę zmienić to tak jak zmieniłam i w sumie poprawiłam w serii back to school, która rok temu niosła za sobą zaledwie dwie notki. Co prawda w tym roku będzie tylko 6, bo została mi ostatnia część, która jest już napisana, ale zdjęć brakuje. A brakuje ich ze względu na to, iż mam dość mojej balkonowej ściany, która praktycznie zawsze widnieje na tle zdjęć i chciałabym wstawić tu coś bardziej oryginalnego. Czekam teraz na odpowiednią pogodę dla mnie do jesiennych zdjęć, czyli słoneczną, by pójść do lasu na jakąś małą sesję. 
Wracając do drugiego zdania hah, dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi ulubieńcami kosmetycznymi, którzy spełnili moje oczekiwania we wrześniu. Niektóre stosowałam jeszcze w wakacje, ale jak już pisałam, to rzadko dodaję takie posty, ponieważ najzwyczajniej w świecie zapominam, a potem jest już za późno.



Pędzel Elite Models sprawdził się u mnie znakomicie, m.in. dzięki swojej miękkości i delikatności.


Tusz do rzęs z firmy Catrice Cosmetisc dokładnie rozczesuje i przede wszystkim wydłuża wszystkie rzęsy.



Pudel z Eveline używam już od dłuższego czasu i nie za często, jednak wykonał swoją rolę, matując całą twarz, gdy wcześniej został nałożony np. krem lub korektor.



Perfumy 212 VIP rose Carolina Herrera to jeden z moich ulubionych perfum ze względu na swoją trwałość i oczywiście zapach.



Mogę polecić tę odżywkę, ponieważ pierwszy raz na włosach ujrzałam jakieś efekty po stosowaniu jakiegokolwiek produktu do włosów. Są one miękkie, błyszczące i wydaje się, że jest ich więcej.



Zestaw kakaowy z ziaji dostałam na swoje urodziny w czerwcu i starczył mi aż do dzisiejszego dnia (jeszcze zostało), zapach otrzymuje się na ciele bardzo długo, doskonale nawilża skórę.

To na tyle, jeśli chodzi kosmetycze rzeczy. W najbliższym czasie postaram się dodać tu posta z ulubieńcami niekosmetycznymi. Do następnego, xoxo.