2015/12/26




Zaczynając może od prezentów od mojego kochanego chłopaka, to nie, pierścionek jeszcze nie jest                        zaręczynowy haha, ale i tak baaaardzo mi się podoba ♥. I perfumy z la rive.


Od mojej mamy dostałam również perfumy z go chic, o których już kiedyś słyszałam, oba mają                                                                       cudowny zapach.






Od siostry i jej męża mam elementarz stylu Kasi Tusk. Przeczytałam początek, książka zaczyna się                naprawdę fajnie i ciekawie. Myślę, że w niedalekiej przyszłości pojawi się recenzja jej.
Od nich dostałam też słynną szczotkę do włosów tangle teezer. Haha, mówiłam mojej siostrze jak się pytała, co chcę dostać, że coś na włosy, bo mi wypadają bardziej niż zwykle. Ale się kompletnie nie spodziewałam takiego prezentu.








Książka Reginy Brett, znana już chyba na całym świecie dzięki magicznym i niesamowitym radom na trudne, życiowe chwile. Jej recenzja będzie niedługo, bo jestem już prawie w połowie książki. Dawno się w coś tak nie wciągnęłam. Jeżeli ktoś z Was ma bardzo dużo problemów w swoim (nie)szczęśliwym życiu i wchodzi w depresję lub ją już ma od wielu lat, to myślę, że będzie to spory ratunek na odnalezienie nadziei. Książkę podarowała mi przyjaciółka, której bardzo dziękuję ♥.




Od tej samej przyjaciółki dostałam mascarę z firmy maybelline zwykłą oraz wodoodporną z catrice od kuzynki. Kończyła mi się akurat, a wodoodpornej nie miałam i też planowałam zakupić na zimę (której chyba długo nie będzie hah), tak samo jak z perfumami haha, także idealne prezenty.



 Od mojej kuzynki mam również eyeliner z rimmel, którego zdążyłam już użyć dwa razy. Ma bardzo długą trwałość oraz jest prosty w aplikacji, więc to także mogę już polecić.



Od mojej drugiej przyjaciółki dostałam bransoletkę ze znakiem nieskończoności. Ode mnie również dostała taką samą. Bardzo nam się spodobała, mi głównie ze względu na swoją prostotę i delikatność.



Od siostry z mężem jeszcze mam olejek do kąpieli, który cuuudownie pachnie. Aż szkoda go zużywać haha.

Od jeszcze jednej przyjaciółki dostałam bluzkę, która była w poprzednim poście jak i bluzę od siostry, więc nie będę pokazywać ich znowu. Bielizna też raczej nie zaciekawi nikogo hah.

Wigilię spędziłam ubogo w ludzi, bo tylko ja, moi rodzice oraz siostra z mężem byli. Jeszcze nie zdążyłam się odzwyczaić od tłumu w domu co roku 24 grudnia, kiedy były wszystkie siostry ze swoją rodziną od strony mojej mamy, razem z dziećmi, czyli moimi kuzynami i kuzynkami. Śpiewaliśmy wszyscy razem kolędy, a o godzinie 19.00 - 20.00 jechaliśmy do rodziny od strony mojego taty, gdzie też spokojnie można było naliczyć ponad dziesięć osób. Tęsknię za tymi czasami, które raczej już nie wrócą, ponieważ wszyscy zakładają swoje własne rodziny. Jednak moim postanowieniem jest, aby zrobić wigilię w przyszłości dla całeeej rodziny, bez żadnych wyjątków. Oczywiście dla tej najbliższej, bo inaczej bym pewnie musiała dokupić jakieś 200 krzeseł jak nie więcej. No i oczywiście willę mieć haha. 
W drugie święto również Aga z Michałem przyjechali do nas, ale przyszedł też mój dziadek! Czasem się zastanawiam jak mało muszę z moją rodziną spędzać czasu skoro tyle jesteśmy w stanie sobie opowiedzieć, nawet przerywając sobie, bo jeszcze zmieni się temat i nie zdąży ktoś się podzielić z tym czymś bardzo ważnym dla niego.
Dzisiaj odpoczywamy, ja już zaczęłam poświąteczną dietę haha. No i wreszcie widzę się z Fabianem, na którego czekam teraz. 

Jak Wy spędziliście święta? :)
Jesteście zadowoleni z prezentów? :)

2015/12/25


Myśl pozytywnie, nawet jeśli jest to bardzo trudne
Znam wiele osób, które nigdy nie widzą wyjścia z trudnej sytuacji. A przecież wyjście jest zawsze, tylko nie zawsze umiemy je znaleźć. Porównując je do drzwi, możemy w takim razie wyobrazić, że są one właśnie w tak okropnej sytuacji zakurzone, brudne, rozpadające się aż, ALE SĄ! To najważniejsze. Bo może za tymi właśnie drzwiami, które najmniej zachęcają do przejścia, kryje się coś pięknego, co pomoże nam szybciej lub wolniej rozwiązać nasz problem. Więc nie załamujmy się na samym początku, tylko usiądźmy i na spokojnie przemyślmy, co możemy zrobić i nie patrzmy, czy będzie to trudne, ważne, że w ogóle zaczniemy coś robić, a nie dołować się tylko naszym (nie)szczęśliwym życiem.


 ☺ Otwieraj się na ludzi
Wiem, że niektórzy mają z tym mały bądź większy problem, ale prawda jest taka, że towarzystwo innych ludzi, czy nawet zwierząt poprawia nam humor. Oczywiście, jeśli jakiś charakter osoby nam nie odpowiada to nie musimy się z nią trzymać, jednak warto być zawsze tolerancyjny i szanować każdego człowieka. 
Zapoznawaj nowych ludzi, utrzymuj z nimi kontakty, nie odrzucaj połączeń od przyjaciół, odpisuj na każde sms-y. Pokaż, że Ty jesteś dla nich przyjacielem takim jakim chcesz, by oni byli dla Ciebie lub jeszcze lepszym! 


 1 blouse - queen || 2 blouse - reserved || pants - sinsay

☺ Wyjdź z domu, rozwijaj się!
Zwracam się teraz do tych leniuszków. Zmuś się teraz chociaż do tego, aby przeliczyć ile dziennie spędzasz na oglądaniu tv, które staje się już powoli niemodne, czy nawet seriali na swoim laptopie. Wiem, że niektóre "kreują" naszą wyobraźnię, są ciekawe, uzależniające, bo już trochę tych seriali w swoim życiu sama obejrzałam. Ale jest to zwykły pochłaniacz czasu, który można zagospodarować na coś, co przyniesie Ci więcej plusów, jak np. spacer z rodziną, wyjazd z przyjaciółmi, warsztaty przeróżne, bieganie, siłownia, basen. Wtedy poznajesz realny świat, poprawiasz kontakty z bliskimi, rozwijasz się, przy okazji poznając nowych ludzi z podobnymi zainteresowaniami, chudniesz jeśli masz trochę nadwagi, nabierasz mięśni i wiele, wiele innych zalet. A jeśli trudno Ci odskoczyć tak od tego, to możesz równie dobrze obejrzeć swój ulubiony serial właśnie przy najwygodniejszych ćwiczeniach przystosowanych do oglądania czegoś, np. przysiady nie będą Ci raczej w tym przeszkadzać, a z czasem Twoja pupa stanie się duuużym atutem.


☺ Korzystaj z życia i spełniaj marzenia!
Prawda niestety jest taka, że jeśli zdecydujemy się założyć rodzinę, to przez czas wychowywania naszego dziecka czy dzieci będziemy miały mniej czasu lub nawet zero na spełnianie naszych życiowych postanowień. A jak wiemy, wychowanie dziecka trwa co najmniej 10-15 lat, gdy dziecko zaczyna się buntować i żyję już swoimi prawami, a gdy ktoś nie chcę skończyć na jednym?
Dlatego zadbajmy o to, by już w tym momencie zacząć pracować nad swoją przyszłością, bo ona zależy od teraźniejszości. Nie mów sobie, że i tak nie dasz rady. Rzadko się udaję coś od razu, za pierwszym razem. Myślisz, że alfabetu nauczyłaś/eś się w pięć sekund? Nie, oczywiście, że nie. Trwało to myślę trochę, ale w końcu się udało zapamiętać tyle literek. Chcesz zostać sportowcem? Zacznij teraz, nie za pół godziny, nie jutro, tylko w tym momencie, bo przekładając z dnia na dzień to wszystko, dostaniesz to wszystko i spełnisz swoje marzenia o tyle, o ile je w całym swoim życiu przekładałeś/aś. A czy tu nie chodzi o to, żeby jak najszybciej np. mieć cudowny kaloryfer na brzuchu? Gdybyś zliczył/a teraz ( w miesiącach czy nawet w latach) ile razy przekładałeś/aś swoje ćwiczenia nad nim czy nad czymś innym i byś teraz odjął/ęła je od swojego wieku i dalej regularnie ćwiczył/a to za pewne właśnie tak być teraz wyglądał/a (lub lepiej):



☺ Nie patrz w przeszłość. Przyszłość też nie ma większego znaczenia bez TERAŹNIEJSZOŚCI
Przeszłość nie jest ważna już, kiedy minęła. Nie jesteś w stanie przecież zmienić tego, co się już stało. Dlatego mniej ważne (głupie) rzeczy zapominamy, a te bardziej głupie staramy się zapomnieć, jednak przeważnie nam to nie wychodzi, więc próbujemy je po prostu zaakceptować, co też jest bardzo trudne czasem. 
Żyjemy dalej, często myśląc o przyszłości. O tym co będziemy robić, jaką pracę wykonywać, z kim będziemy dzielić wspólne łóżko, czy będziemy żyć bogato, czy biednie. Będzie, co będzie. Najprawdopodobniej nie tak jak to dzisiaj widzimy, ale może nawet i jeszcze lepiej nam się będzie powodzić? Pamiętajmy, że naszą teraźniejszością pracujemy na naszą przyszłość i naszą teraźniejszością naprawiamy naszą przeszłość.
Nie bez powodu tak często powtarzam słowo "teraźniejszość", ponieważ to właśnie ona jest kluczem do naprawy naszych czynów wyrządzonych w przeszłości, nie popełniania tych samych błędów co kiedyś, a to wszystko nam pomaga, aby potem żyć łatwiej i mieć szczęśliwą przyszłość. Biorąc przykład blogowy, to zobaczcie jak wiele sławnych blogerek żyję teraz w dużym dostatku. Zdecydowana większość nie dostała tego od tak. Pracowała na to tak jak ja (wciąż pracuję) i Wy, czytelnicy i czytelniczki, których spora grupa ma również bloga i z pewnością marzy o jego rozwijaniu, czego celem jest całkowite rozwinięcie, nawet na skalę światową. I tego Wam wszystkim życzę!
Nie patrzcie już w przeszłość, ona już Was nauczyła bardzo dużo z życia, teraz Was uczy teraźniejszość, która z czasem także stanie się przeszłością. Uczymy się żyć przez cały czas, popełnianie błędów jest rzeczą ludzką. Stańmy się w przyszłości tym, kim chcemy być właśnie w tej, obecnej chwili. Powodzenia Miśki! :)


-------------------------------------------------------------------------------------------

Chciałabym polecić Wam bloga mojej przyjaciółki Izki, która swoją przygodę z blogowaniem zaczęła zawodowo, z bardzo dobrymi jakościowo zdjęciami, świetnym stylem pisania oraz częstą publikacją postów (nie to, co ja haha, chociaż jest już coraz lepiej chyba :D),
ZAPRASZAM!

http://xizzzus.blogspot.com



2015/12/23


Heika kochane,
Już jutro wszyscy zasiądziemy przy wigilijnym stole. Nie mogę uwierzyć jak szybko te niecałe cztery miesiące mi zleciały. Z doświadczenia nie martwiłam się, idąc pierwszego września do szkoły o to, że będę musiała czekać na kolejne wakacje dziesięć miesięcy. Szybko to zleci, mimo, że zostało więcej dni niż mniej od mojego odliczania hah. Cieszę się, że wytrwałam jakoś do tej przerwy świątecznej, która jest mi bardzo potrzebna. W tym roku nie pozwoliłam sobie aż tak na opuszczenie nauki, bo chciałabym się dostać do jakiegoś dobrego liceum, jednak i tak musiałam się jeszcze bardziej zmobilizować i latać za wszystkimi nauczycielami jak pszczoła i błagać ich o poprawę ocen. Większość spraw załatwiłam, więc spokojnie, bez stresu teraz, a raczej dopiero po świętach będę odpoczywać. Ale aktywnie! Nie lubię siedzieć w domu, tym bardziej przed telewizorem, więc jeśli tylko pogoda na to pozwoli to zamierzam ogarnąć trochę "sesji" z koleżankami, aby zdjęcia na bloga były ciekawsze. Myślę, że już są postępy, bo moja balkonowa ściana znika hahah.
Już powoli podsumowuję rok 2015. Czy był dla mnie dobry? Zauważyłam, że jest on z roku na rok coraz lepszy, więc biorąc pod uwagę najlepsze wakacje z przyjaciółmi, ludzi, których poznałam w ciągu całego roku jak i w wakacje, m.in. mojego chłopaka, z którym wiążą się cudowne chwile, pełne humoru i śmiechu, potwierdzam to, że był to najlepszy rok, który do tej pory przeżyłam.
Mam nadzieję, że również i dla Was był on bardzo dobry. Życzę Wam wesołych świąt, super prezentów oraz udanego sylwka i szczęśliwego roku 2016! ♥




2015/12/15

15/12/2015

https://www.youtube.com/watch?v=CvBfHwUxHIk











2015/12/06

06/12/2015


Ile razy zastanawiałaś się jak będzie wyglądać Twoja przyszłość? Kto zostanie Twoim mężem i czy w ogóle znajdziesz swoją drugą połówkę. W jakich warunkach będziesz mieszkać; ile zarabiać. Jak nazwiesz swoje dzieci, o ile w ogóle będziesz chciała je mieć, co czasem może nie mieć wpływu na to, ponieważ istnieje takie coś jak wpadka.
Ja myślę o tym codziennie, mimo że w wielu artykułach, poradach życiowych itp. piszą o tym, aby skupić się na teraźniejszości. Chociażby z tego względu, iż co nam dadzą takie refleksję skoro tak naprawdę nie wiemy jak będzie wyglądać nasza przyszłość, a przez rozważanie nad nią tracimy dużo czasu teraźniejszego, który powinien być dla nas najważniejszy. Bo już teraz pracujesz nad tym jak będzie wyglądać Twoja przyszłość. W pewnym sensie się z tym zgadzam, właściwie to w stu procentach. Jednak ja posiadam zawsze wiele zdań na jeden temat, ponieważ w każdym według mnie tkwi odrobina prawdy. Sądzę, że warto czasem się zastanowić jak chcemy, aby nasze życie za pięć czy dziesięć lat wyglądało. Jest to bardzo ciekawe, choć gdybym miała możliwość zobaczenia siebie i swojej rodziny za np. dwadzieścia lat - nie wykorzystałabym tej kuszącej okazji. Lubię stwarzać, mieć i milion razy zmieniać wizje mojego przyszłego życia. A zmieniały się one już bardzo dużo razy, zależnie od tego kto stanowił ważną osobę w moim życiu, na co aktualnie miałam największą motywację, co mnie w danej chwili najbardziej interesowało, z kim miałam najlepszy kontakt i wiele innych czynności miało wpływ na zmianę moich przyszłościowych wyobrażeń. Ale to jest według mnie piękne, że coś tworzymy, o czymś marzymy i staramy dawać z siebie sto procent, żeby uzyskać jakieś rezultaty z naszej nie raz ciężkiej pracy.



Pamiętam jak byłam jeszcze uzależniona od simsów i to właśnie tam projektowałam domy, w jakich chciałabym mieszkać. Pomysłów miałam pełno, tak więc i domów zbudowałam kilkadziesiąt już na pewno. Mimo że już w simsy od paru lat nie gram, to projektowanie zostało we mnie do dnia dzisiejszego i dalej w moich myślach projektuję mój przyszły dom, który będzie umiejscowiony na obrzeżach miasta, niedaleko lasu i morza, na pewnym wzgórzu. Będzie to parterowy budynek, który będzie miał taras pod altanką połączoną z domem. Na pewno nie chcę kolorowego domu, gdyż wolę kolory klasyczne. Meble białe, ściany szare, ewentualnie czekoladowe bądź beżowe. Dużo dekoracji, DIY i innych tym podobnych rzeczy na pewno wchodzi w grę. Naprawdę kocham projektować, łączyć, dopasowywać. To coś, nad czym chcę chyba popracować w przyszłości. Nawet jeśli miałoby to tylko zakres blogowy.
Jeśli chodzi o zwierzęta to marzę, aby kupić sobie drugiego czworonożnego przyjaciela plus dwa koty haha. Czemu dwa? Żeby jeden się nie nudził. Oprócz Sky'a chciałabym border'a, ponieważ zmuszałby mnie do biegania, gdy będzie brakowało mi chęci do tego. Są tą psy aktywne, więc bym miała obowiązek wybiegania tego psiaka. 






Przyjaciele. Niby mówi się często, że na zawsze itd. Wyobrażamy sobie naszą przyszłość. Nie raz jak byłam mała to z przyjaciółkami obiecywałyśmy sobie, że nawet razem zamieszamy, gdy będziemy dorosłe. Gadałam w ten sposób z jakimiś sześcioma "siostrami", tylko z jedną dalej się przyjaźnię, a z innymi już nawet nie utrzymuję kontaktu. To jest przykre, jednak wiem, że nie tylko one do tego doprowadziły, ale też i ja. W każdym razie więcej tego błędu z pewnością nie popełnię i jestem pewna, że ludźmi, z którymi przyjaźnię się w tej chwili, zostaną na zawsze dla mnie, jak i ja dla nich. I zawsze będę mogła na nich polegać.




No a co do miłości... Jestem pewna jej bardzo, najbardziej na świecie powiedziałabym. Mam piętnaście i pół roku i jestem już w pełni zdecydowana. Może jest to trochę śmieszne i wiele osób miałoby różne zdanie na ten temat, ale wydaję mi się, że każdy zakochany człowiek wie, kiedy miłość jest chwilowa, na dwa miesiące góra, a kiedy stała, nierozerwalna, najpiękniejsza. Niedawno spostrzegłam, że tą pierwszą "miłość" lepiej można byłoby nazwać zakochaniem. Bo jak pisałam później, prawdziwa miłość jest na stałe, nie da się jej tak po prostu przekreślić, jest z nami do końca. I tą właśnie miłością, mam ogromną nadzieję, że będzie mój chłopak.

A Wy jak wyobrażacie sobie Waszą przyszłość? :)
xoxo




Chciałabym polecić Wam bloga mojej przyjaciółki, która ma bardzo fajne spojrzenie na świat i naprawdę warto zajrzeć do niej i przeczytać jej opinię na niektóre tematy, których będzie coraz więcej ;).