2016/04/04

04/04/2016
WEEKEND
 
Zdecydowanie brakowało mi takich weekendów jak ten. Zważywszy na to, że lubię odpoczywać po ciężkim tygodniu nauki i od innych obowiązków, to nie znoszę marnować czasu i spędzać biernie dzień. Zwłaszcza, gdy ostatnimi dniami słońce nagrzewa nam okna w pokojach, "prosząc", abyśmy wyszli z domu, bo nigdy nie wiadomo jaką pogodę przyniesie potem kwiecień. Zatem wykorzystałam okazję i w sobotę pojechałam z Fabianem do Wejherowa, głównie aby zrobić zdjęcia na konkurs, a w niedzielę do Gdyni z koleżankami. Co prawda na widok kąpiących już się ludzi w morzu robiło mi się chłodno, ale pogoda wystarczająco mi dopisywała.
Te dwa tygodnie (do egzaminów gimnazjalnych) zdecydowałam, że nie poświęcę aż tak dużo czasu na powtarzaniu najważniejszych materiałów z tych trzech lat. Zawsze mówiłam, że będę sobie przypominać dokładnie wszystko do tych jakże 'ważnych' testów, jednak po wielu rozmowach ze starszymi znajomymi stwierdziłam, że nie ma najmniejszego sensu wkuwania prawdopodobnie tego, co raczej na pewno nie pojawi się na egzaminie. Też to moim rówieśnikom, którzy może to czytają radzę, by powtórzyli sobie tylko najważniejsze wzory, skalę, i właściwie to wszystko; z j. angielskiego można się trochę pouczyć zdań warunkowych, str. biernej, bo z tego co wiem, to zawsze pojawia się to na testach.
Zmieniając zupełnie temat, ułożyłam sobie wreszcie mój codzienny/tygodniowy plan, który staram się przestrzegać, i z tygodnia na tydzień rzeczywiście widzę postępy. Nie pozwalam sobie na bycie zmęczoną i nawet, gdy taka się czuję, najzwyczajniej to olewam, żeby potem mieć satysfakcje z tego, że dużo danego dnia udało mi się zrobić. A pójście po takim dniu spać jest dużo przyjemniejsze niż po zwyczajnym obijaniu się przez większość czasu hah.
Także oby do piątku i do krótkiego lenistwa!